Zbliża się Międzynarodowy Dzień Przewodnika Turystycznego. Organizujmy w swoich środowiskach i w swoich regionach (województwach) obchody tego naszego święta pamiętając o idei, jaka musi towarzyszyć tym obchodom. Pokażmy naszemu społeczeństwu co robimy, jak robimy, dlaczego jesteśmy potrzebni i że to, co robimy, robimy nie tylko za pieniądze. I niech też nas dostrzegą ci, którzy w ostatnim okresie czasu chcą zniszczyć to, czego dopracowaliśmy się przez tyle lat w zakresie szkolenia, metodyki pracy, a także przewodnickiej wiedzy ogólnej. Niech nas dostrzegą też ci, którzy uważają, że każdy człowiek (nawet ten z ulicy), byle by miał wykształcenie wyższe, może być przewodnikiem zapominając, że przewodnik to osoba, która posiada wiedzę uzyskiwaną na kursach, szkoleniach, a także przez wiele lat pracy, z bardzo wielu dziedzin. Dla przykładu wymienię tylko kilka: geografia ogólna, geografia regionu, topografia szczegółowa, hydrografia, klimatologia, ochrona środowiska, ogólna wiedza przyrodnicza, etnografia, architektura, historia sztuki, zagospodarowanie turystyczne, historia turystyki, pierwsza pomoc, metodyka pracy w różnych miejscach i w różnych warunkach, psychologia, socjologia itd. Wspomnieć też należy, że przewodnik powinien posługiwać się poprawną polszczyzną, mówić wyraźnie i ciekawie, być cierpliwym i wyrozumiałym, po prostu: kochać ludzi, z którymi pracuje.
Używajmy poprawnej nazwy naszego święta: MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ PRZEWODNIKA TURYSTYCZNEGO i próbujmy z tą nazwą zapoznać jak największą grupę ludzi: od przedszkolaków po osoby dorosłe. Niech naszemu społeczeństwu słowo PRZEWODNIK zawsze dobrze się kojarzy, kojarzy się z perfekcyjnym pokazywaniem i objaśnianiem najpiękniejszych miejsc w kraju, przyrody, zabytków i ludzi z nimi związanych. Tego życzę Wam wszystkim, Koleżankom i Kolegom, w dniu naszego wspólnego święta, w Międzynarodowym Dniu Przewodnika Turystycznego
Stanisław Kawęcki - przewodniczący KSPT PTTK
Międzynarodowy Dzień Przewodników Turystycznych
Obchodzony Corocznie 21 Lutego
Międzynarodowy Dzień Przewodników Turystycznych, uroczyście obchodzony 21 lutego, został ustanowiony w 1989 r. podczas III Konwencji Światowej Federacji Stowarzyszeń Przewodników Turystycznych (World Federation of Tourist Guide Associations – WFTGA), która odbyła się w Nikozji na Cyprze.
Ideą Międzynarodowego Dnia Przewodników Turystycznych jest oprowadzanie za darmo miejscowych ludzi, w ich języku, po ich terenie. Ten dzień ma pokazać pracę przewodnika lokalnym społecznościom i lokalnym władzom, a także uświadomić gospodarzom terenu, jaką rolę odgrywają przewodnicy w obsłudze turystów, a w szczególności w kreowaniu wizerunku miasta czy regionu.
Przewodnik turystyczny, zgodnie z Europejskim Komitetem Standaryzacji (European Commitee for Standardisation), to osoba, która oprowadza zwiedzających w wybranym przez nich języku oraz objaśnia kulturalne i przyrodnicze dziedzictwo obszaru, na jaki posiada uprawnienia wydane przez odpowiednie władze.
Historia:
Logo Federacji:
Dwie dłonie: jedna w geście przyjaźni, druga wskazująca kierunek na tle globu ziemskiego.
Światowa Federacja Stowarzyszeń Przewodników Turystycznych
Europejska Federacja Stowarzyszeń Przewodników Turystycznych (nowe logo)
Język Federacji:
Oficjalnym językiem federacji jest język angielski.
Cele WFTGA:
WFTGA prowadzi międzynarodowy lobbing, tworzy bazy danych, prowadzi kursy dla przewodników i instruktorów przewodnictwa, umożliwia wymianę doświadczeń, informuje o nowych trendach w turystyce, a także aspektach prawnych, zwalcza nieprofesjonalne i nielegalne przewodnictwo, organizuje konwencje.
Członkowstwo w WFTGA:
XL-lecie Koła Przewodników PTTK w Lęborku
XXX-lecie Koła Turystyki Kwalifikowanej KAHEL

Międzynarodowy Dzień Przewodnika Turystycznego
Łeba 18-19 lutego 2012 r.
SAMORZĄD Przewodników Turystycznych PTTK Województwa Świętokrzyskiego oraz Miasto i Gmina Bodzentyn

XLI Zjazd Przewodników Świętokrzyskich
Bodzentyn 28-29 stycznia 2012 r.
Koleżanki i Koledzy Przewodnicy!
Już po raz drugi mamy przyjemność zaprosić Was na Ogólnopolskie Forum Przewodników Turystycznych. Tym razem do Międzyzdrojów. Na pewno będziemy mieli o czym rozmawiać. Jak sami wiecie istnieje wśród przedstawicieli niektórych grup społeczeństwa silna niechęć do zawodu przewodnika. Najwięcej i najgłośniej krzyczą ci, którzy o tym zawodzie niewiele, albo wcale nic nie wiedzą. Krzyczą też ci, którzy ze środowiska przewodnickiego zostali wykluczeni za mniejsze lub większe przewinienia. Wydaje im się, ze po skończeniu np. historii sztuki można być dobrym przewodnikiem. Nie zdają sobie sprawy, że zawód przewodnika wymaga znajomości wielu dziedzin nauki, a także znajomości zagadnień metodyki pracy w różnnych warunkach.
Pokażmy naszą siłę i wolę wspólnego działania bez względu na strukturę organizacyjną naszych środowisk. Zaprzestańmy waśni i animozji. Zacznijmy wspólne działania. Na Forum będą obecni (podobnie jak w roku ubiegłym) przedstawiciele stowarzyszeń przewodnickich. Możemy zastanowić się nad opracowaniem i przyjęciem wspólnej deklaracji w tej sprawie irzesłanie jej do Rządu, Sejmu i Senatu RP jako głos całego środowiskaprzewodników polskich.
Nie powinno zabraknąć w Międzyzdrojach nas, przedstawicieli kół, klubów i samorządów przewodnickich PTTK. Forum jest okazją do podniesienia na wyższy poziom swej wiedzy, o co zadbaliśmy gromadząc zespół wykładowców z "najwyższej półki", ale także jest okazją do wspaniałych koleżeńskich spotkań, zawarcia bezcennych znajomości, osobistego poznania się oraz do wymiany doświadczeń, poglądów i przedstawienia swoich propozycji, które powinny dać odpowiedź na często zadawane pytanie: Quo vadis polskie przewodnictwo?
I dlatego nie powinno w Międzyzdrojach zabraknąć mnie, ciebie... Po prostu NAS.
Stanisław Kawęcki - przewodniczący KSPT PTTK

Oddział Morski PTTK w Świnoujściu
Krajowy Samorząd Przewodników Turystycznych PTTK
Komisja Przewodnicka ZG PTTK
Klub Przewodników „Na Wyspach” w Międzyzdrojach
II OGÓLNOPOLSKIE FORUM PRZEWODNIKÓW TURYSTYCZNYCH

Międzyzdroje 10 – 12 Lutego 2012 r.
Pobierz informator. (
440Kb)
Pobierz kartę uczestnictwa. (
35Kb)
Więcej informacji pod adresem: forum.na-wyspach.pl
Koło Przewodników Turystycznych Oddziału PTTK w Przemyślu im. dr Mieczysława Orłowicza

Zaprasza na Jubileusz 60-lecia przewodnictwa przemyskiego
Przemyśl 25 – 26 luty 2012
Pobierz program z kartą zgłoszenia. (
618Kb)
Pobierz program z kartą zgłoszenia. (
1,6Mb)
I co o tym sądzicie?
Nadsyłajcie swoje uwagi na adres poczty mailowej poczta[at]przewodnicy.pttk.pl.
Piszcie w imieniu dużych kół i samorządów wojewódzkich swoje protesty do Sejmu RP (na ręce Marszałka) wyjaśniając, że pomysł ten w odniesieniu do przewodników jest nonsensem
Połowa regulowanych zawodów zostanie otwarta. Dostępu do kariery nie będą blokować organizacje branżowe. „Rz” dotarła do rządowych planów deregulacyjnych, które zapowiadał Donald Tusk w exposé. Prosty pomysł może stworzyć tysiące nowych miejsc pracy, zwiększyć konkurencyjność, a przy okazji zlikwidować wiele absurdów. Na koniec studiów absolwenci będą zdawać specjalne egzaminy państwowe, które automatycznie dadzą im prawo rozpoczęcia kariery w zawodach regulowanych.
Ma to objąć świeżo upieczonych m.in. architektów, inżynierów czy urbanistów.
Dziś, aby zdobyć uprawnienia, absolwent architektury musi przez trzy lata odbywać praktyki i zdać branżowy egzamin. Jeśli plany rządu wejdą w życie, droga do zawodu znacznie się skróci. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego, chce, by takie uprawnienia dawał egzamin państwowy zdawany na zakończenie studiów. W sumie ma zostać otwarty dostęp do ok. 160 zawodów regulowanych. W Polsce jest ich obecnie 380, najwięcej w Europie (w Szwecji – 91, Finlandii – 122).
Ze źródeł rządowych dowiedzieliśmy się, że dla ok. 70 zawodów, m.in. pośrednika nieruchomości, przewodnika, będą określone jedynie wymagania formalne, bez konieczności komisyjnej weryfikacji wiedzy.
– Jeśli uczelnie zapewnią wysoką jakość kształcenia, pozwolą zdobyć umiejętności praktyczne, to pomysł można śmiało realizować – ocenia Grzegorz Maj ze Stowarzyszenia Fair Play.
– Deregulacja powinna polegać na wprowadzeniu jedynie wymogu posiadania wykształcenia i doświadczenia oraz ewentualnie także ubezpieczenia – mówi Przemysław Wipler, poseł PiS.
Według danych GUS bezrobocie wśród młodych ludzi jest na poziomie ok. 470 tys. osób.
– Likwidacja zawodów regulowanych może zwiększyć zatrudnienie o 15 – 20 proc. w poszczególnych profesjach – szacuje Kazimierz Sedlak z firmy Sedlak & Sedlak.
przewodnika - podkreślenie nasze.
Przedrukowano z „Rzeczpospolitej”: Link: Rząd zdejmie młodym korporacyjne dyby
Jeszcze jeden artykuł "znawców przewodnictwa i zawodu przewodnickiego". Przedstawiamy go wszystkim pod rozwagę i po to, by zastanowić się nad skomasowaną akcją "pseudoprzewodników" i nad tym, jak bronić zawodu przewodnika. Wysyłane protesty pod adresem autorów są zatem konieczne. Wysyłajcie ich jak najwięcej.
Rządowe plany pozostawienia wyłącznie wymogów formalnych bez konieczności odbywania szkoleń i zdawania trudnego egzaminu państwowego na przewodnika ucieszą wiele osób. Zwłaszcza takich, które nie wiążą z tym zawodem swojej przyszłości, a chcą mieć jedynie możliwość dodatkowego zarobku. Uwolnienie tego zawodu powinno ucieszyć przede wszystkim studentów historii i historii sztuki, którzy oprowadzając wycieczki będą mogli zasilić swój budżet.
Dzisiaj to nieopłacalne. Problemem jest nie tylko sama reglamentacja, ale również niemały koszt zdobycia uprawnień przewodnika. Posłużę się przykładem Krakowa, który jest mi dobrze znany. Tutaj kurs na przewodnika kosztuje ok. 2.000 zł, przy cenie za kurs prawo jazdy prawie połowie mniejszej. Przyznaję jednak, że kursom nie można odmówić fachowości. Przede wszystkim kursowi organizowanemu przez Zamek Królewski na Wawelu, który ma bogaty 250 godzinny program, a zajęcia prowadzą wybitni specjaliści. Jednak cena jest dla wielu zaporowa. Dodając do tego ryzyko niezdania egzaminu państwowego wiele osób rezygnuje z ubiegania się o patent.
Na rynku jest tyle przewodników, książek, albumów o Krakowie, że każda ambitna osoba bez trudu w ciągu kilku miesięcy jest wstanie opanować potrzebną wiedzę i samodzielnie oprowadzać grupy. Jeśli to by było mało to może wówczas skorzystać z takiego kursu. Jeśli nie będzie obligatoryjny możliwe, że jego cena spadnie.
Obecnie nawet oprowadzając małe grupy jest się narażonym na wysoki mandat za wykonywanie usług przewodnickich bez licencji. W Krakowie media kilkukrotnie opisywała sytuacje, gdy znajomych oprowadzała zaprzyjaźniona osoba, za co została ukarana mandatem przez straż miejską. Wiele spraw skończyło się w sądach. Dochodziło nawet do takich patologii, że mandaty dostawały osoby głośno czytające książki o Krakowie lub przeprowadzające lekcje szkolne w terenie.
Warto też zwrócić na jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Jaki jest cel utrzymywania regulacji na usługi przewodnickie? Z całym szacunkiem dla przewodników, ale nie jest to zawód zaufania publicznego, czy wiążący się z zagrożeniem dla zdrowia, czy życia ludzkiego. Mówiąc kolokwialnie wystarczy być dobrym opowiadaczem. Dlatego dobrze, że wreszcie rząd dostrzegł absurd tej sytuacji.
Oczywiście organizacje przewodnickie podnoszą alarm, że uwolnienie tego zawodu spowoduje drastyczny spadek jakości usług. Podobne zarzuty zawsze używa każda grupa zawodowa, której praca jest reglamentowana. Po prostu otwarcie zawodu jest zagrożeniem dla posiadających uprawnienie, chodzi o większą konkurencję, która zawsze przynosi spadek cen.
Na pewno zdarzą się jednostki, które będą do wykonywania tej usługi kompletnie nieprzygotowane. Jednak teraz, gdy nie jest to wolny zawód pewnie każdy miał przynajmniej raz w życiu „przyjemność” z przewodnikami, który nie tylko nudził, ale także nie potrafił odpowiedzieć na wiele pytań. W takiej branży liczy się przede wszystkim tzw. „reklama szeptana” – jeśli ktoś zawali, rynek z pewnością wyrzuci go poza przewodnicki obieg. W dobie internetu wici o dobrych i złych przewodnikach szybko się rozejdą. Ci najlepsi nie mają się czego bać, tych gorszych zapewne zastąpią masowo studenci.
Jeśli wierzyć zapewnieniom rządu możliwe, że już w przyszłym roku zniknie reglamentacja tego zawodu.
środa, 30 listopada 2011 17:38
Wojtek Duch
Przedrukowano z „historia.org.pl”: Link: Usługi przewodnickie wreszcie bez reglamentacji?
No i zaczęło się... Maszyna urzędnicza ruszyła. Oby tylko udało się odróżnić te zawody, które wymagają szkolenia i sprawdzania wiedzy, od zawodów regulowanych, gdzie te sprawdziany i licencje państwowe są zupełnie niepotrzebne, np. sprzedawca nieruchomości, zawiadowca stacji itp.
KSPT wypełniło ankietę i przesłało ja w dniu 8 grudnia (w nocy) do Ministerstwa Sportu i Turystyki. Robimy co możemy, aby uratować zawód przewodnika przed zakusami osób nie rozumiejących w pelni istoty przewodnictwa, a także tych, którzy tego zawodu zostali pozbawieni z różnych powodów, a teraz marzy im się możliwość uprawiania go w dalszym ciągu, często byle jak, ze szkodą dla przewodnictwa polskiego.
Pobierz pismo ministra spawiedliwosci i wzór ankiety. (
103Kb)
I co Wy na to?
W styczniu z przepisów zniknie obowiązek wynajmowania przewodnika przez szkolne wycieczki ruszające w góry. - Ucierpi na tym bezpieczeństwo dzieci i przyroda - twierdzi Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. Porządek w Tatrach musi przywrócić własnym zarządzeniem.
W maju i czerwcu droga do Morskiego Oka pęka w szwach. To w tym okresie w Tatry ruszają tłumnie szkolne wycieczki. Większość ogranicza się do tego wyasfaltowanego kawałka naszych gór, ale są też ambitniejsi, którzy wybierają się na Giewont albo Kościelec.
Do tej pory oprócz opiekuna grupie musiał towarzyszyć przewodnik tatrzański (na terenach górskich parków narodowych i terenach powyżej 1000 m n p.m). Taki obowiązek wynikał z wprowadzonego w 1997 roku rozporządzenia do Ustawy o kulturze fizycznej. W styczniu w miejsce tych przepisów wejdzie nowa Ustawa o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach. Z tego dokumentu zapis o obowiązkowych przewodnikach dla grup jednak zniknął. Taki obowiązek nie pojawia się też w znowelizowanej Ustawie o usługach turystycznych. - Do tej pory zapis mówił o wszystkich grupach zorganizowanych, ale nigdy nie zdarzyło się nam sprawdzać wycieczki dorosłych. Jednak w przypadku grup młodzieżowych mieliśmy możliwość reagowania. Przeważnie nie musieliśmy karać mandatami, wystarczyła skarga do kuratorium na nauczyciela albo do kurii na księdza, którzy nie przestrzegali zasad. To działało najlepiej - mówi Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Teraz w takich przypadkach nie będzie mógł reagować, dlatego chce przywrócić obowiązek w Tatrach swoim zarządzeniem. - Nowa ustawa mówi, że za bezpieczeństwo odpowiada organizator terenu, czyli dyrektor parku. Jeśli zdarzy się wypadek, mogę zostać pociągnięty do odpowiedzialności - mówi Skawiński. Obowiązek wynajęcia przewodnika miałby dotyczyć grup poniżej pewnej granicy wiekowej i objąć cały teren TPN.
Dotąd gdy w najgorętszym sezonie szkolnych wycieczek przewodników zaczynało brakować, w góry ruszali tylko ci, którym udało się zarezerwować miejsce w grafiku jednego z nich.
- Jeśli teraz w Polskę pójdzie informacja, że nauczyciel może sam opiekować się grupą młodzieży, na drogę do Morskiego Oka czy na Kalatówki nie będzie się dało wejść, bo będą tak zatłoczone - podkreśla Skawiński.
Przewodnicy dodają, że nawet nie wychodząc wysoko, można się dużo o górach nauczyć. - Po to przez dwa lata się szkolimy, żeby umieć zwrócić uwagę uczestników na ciekawostki dotyczące natury i topografii. W ten sposób chronimy też przyrodę. W Tatry co roku wybiera się kilka milionów turystów, muszą być jakieś ograniczenia, tak jak na autostradzie obowiązuje określona prędkość i znaki. Ten sposób regulowania mchu turystycznego jest najsubtelniejszy - zaznacza Jakub Brzosko, przewodnik tatrzański.
Dlaczego zapis nie pojawił się w nowej ustawie? Tu zdania są podzielone. - Podczas prac nad ustawą wywiązała się burzliwa dyskusja. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo spada na organizatora terenu i organizatora wycieczki, choć nie nakłada na nich żadnego obowiązku. Moim zdaniem takie rozwiązanie nie sprzyja bezpieczeństwu, ale przeforsowali je ratownicy TOPR - mówi Piotr Van der Coghen. poseł PO, przewodniczący podkomisji, która pracowała nad ustawą.
Jan Krzysztof, naczelnik TOPR. tłumaczy: - Im wyżej w góry, tym mniej powinno być twardego prawa. Tę kwestię można uregulować zarządzeniem dyrektora TPN. Tak było kiedyś, zanim weszło w życie rozporządzenie.
Problem w tym.że nie ma pewności, jak takie rozporządzenie sformułować. - Sprawdzamy tę kwestię, żeby nie stworzyć bubla prawnego - mówi Skawiński.
Są też tacy, którzy uważają, że obowiązek korzystania z pomocy przewodników powinien zostać całkowicie zniesiony. Swoje działania połączyli w ramach akcji społecznej "Wolne Przewodnictwo". Nakaz wynajmowania przewodnika przez grupy zorganizowane nazywają zabronioną, nieuczciwą praktyką rynkową i nierównym traktowaniem turystów. Według nich takie przepisy szkodzą też samym przewodnikom. "Świadczenia (przewodników) są postrzegane wyłącznie jako utrudnienie i niechciany administracyjny przymus, a nie urozmaicenie wizyty w Parku. (...) Powinny być jedynie informacje zachęcające do dobrowolnego korzystania z ich usług" - pisze Maciej Zimowski, koordynator akcji, w otwartym liście do dyrektora TPN. "Jeżeli istnieją problemy z nadmierną liczbą i niestosownym zachowaniem zwiedzających, można stymulować ich ruch, np. poprzez zwiększenie opłat, zamykanie części szlaków, zaostrzenie kontroli’ - dodaje.
Tragedia w 2003 roku
Zwolennicy utrzymania obowiązku wynajmowania przewodnika przez szkolne wycieczki przywołują najtragiczniejszy wypadek, jaki zdarzył się po polskiej stronie Tatr. W styczniu 2003 roku na grupę licealistów w drodze na Rysy zeszła lawina. Ośmioro zginęło wciśniętych przez masy śniegu do Czarnego Stawu. Uczniowie (w wieku od 16 do 18 lat) liceum w Tychach w góry poszli pod opieką nauczyciela geografii i założyciela klubu Pion - Mirosława Szumnego. Choć w późniejszym procesie sąd uznał, że lawina zeszła samoistnie, to Szumny został skazany na dwa lata więzienia. - Nie wiemy, co by się stało, gdyby z grupą był przewodnik. Lawiny by nie zatrzymał, ale być może w pewnym momencie stwierdziłby, że trzeba zawrócić - uważa Jakub Brzosko, przewodnik tatrzański. Dodaje, że w takich sytuacjach to przewodnik bierze odpowiedzialność za bezpieczeństwo nieletnich uczestników wyprawy.
10 grudnia 2011
Barbara Suchy
W Polsce jest obecnie 380 zawodów regulowanych. To europejski rekord.
Wbrew zapowiedziom rządu resort turystyki nie zamierza ułatwić dostępu do profesji przewodnika. Rząd zapowiada otwarcie dostępu do ok. 160 zawodów regulowanych. Najprawdopodobniej nie będzie wśród nich przewodnika turystycznego. „Rz” dotarła do pisma Ministerstwa Sportu i Turystyki, z którego wynika, że dostęp do tej profesji wciąż będzie ograniczony.
„Przewodnik turystyczny odgrywa rolę ambasadora Polski przed turystami zagranicznymi w obszarze przekazywanej wiedzy. Pozostawienie bez nadzoru osób będących tak silnym przekaźnikiem wiedzy niesie ze sobą ryzyko budowania błędnego wizerunku Polski i Polaków” – podkreśla w piśmie Elżbieta Wyrwicz, zastępca dyrektora Departamentu Turystyki.
– Argumenty ministerstwa są śmieszne. Turysta czerpie wiedzę także z innych źródeł, np. z gazet, książek czy z Internetu. Ich nikt nie kontroluje – komentuje Maciej Zimowski z Akcji Społecznej Wolne Przewodnictwo.
Wykonywanie zawodu przewodnika turystycznego podlega kontroli marszałków województw. To marszałkowie wydają uprawnienia lub odmawiają ich wydania, zawieszają je i przywracają. Przewodnikiem nie może zostać każdy. Uprawnienia może zdobyć wyłącznie osoba, która odbyła szkolenie teoretyczne i praktyczne oraz zdała egzamin. Nawet więc profesor historii czy geografii nie ma, według prawa, odpowiednich kompetencji do oprowadzania wycieczki.
Ze szczególnymi obostrzeniami łączy się zawód przewodnika miejskiego. Aby oprowadzać wycieczki po Trójmieście, miastach aglomeracji górnośląskiej, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Szczecinie, Toruniu, Warszawie i Wrocławiu, trzeba ukończyć specjalny kurs.
– Wymóg, by po niektórych miastach oprowadzali wyłącznie przewodnicy miejscy, może być sprzeczny z prawem unijnym – uważa Piotr Cybula, adiunkt w Zakładzie Prawa na AWF w Krakowie, ekspert prawa turystycznego.
Już w 1991 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł (sygn. C 180/89), że swoboda świadczenia usług nie zezwala państwom członkowskim na żądanie od przewodników towarzyszących grupom turystów uzyskania szczególnych kwalifikacji państwowych. Od tej zasady są dwa wyjątki. Wymóg oprowadzania przez miejscowego przewodnika może dotyczyć muzeów i pomników historii.
– Trudno raczej zakwalifikować miasto jako pomnik historyczny. To zbyt duży obszar – uważa Piotr Cybula.
Komisja Europejska w ubiegłych latach upomniała Włochy i Francję, by zniosły tego rodzaju ograniczenia. Straszyła postępowaniem przed Trybunałem Sprawiedliwości UE. Resort turystyki nie podziela jednak stanowiska KE. „W każdym kraju istnieje szereg zawodów regulowanych, do których dostęp można uzyskać po uzyskaniu odpowiednich kwalifikacji. Zawody te nie są objęte całkowitą swobodą świadczenia usług (...). Ustalenie regulacji nadawania uprawnień przewodnika turystycznego pozostaje w indywidualnej decyzji każdego kraju członkowskiego UE” – podkreśla Elżbieta Wyrwicz.
Wątpliwości branży turystycznej budzi także rozdział funkcji pilota od przewodnika.
- Żądanie od pilotów, czyli osób wykonujących stosunkowo proste czynności przy obsłudze grup, kończenia wielomiesięcznych kursów jest anomalią – uważa Maciej Zimowski.
MSiT tłumaczy, że rozdział funkcjonuje także w innych państwach, np. Austrii, Słowacji, Danii czy we Włoszech.
Przedrukowano z „Rzeczpospolitej”: Link: Zawód przewodnika wciąż regulowany
20 marca 2010 został wybrany Krajowy Samorząd Przewodników Turystycznych PTTK.

Pobierz ankietę. (
45Kb)
UWAGA! Ankieta jest nadal aktualna!